KSIĘGA ŻYCIA Baranka
Część Druga : Cykl materii

39

Wulkanizm

(1) Czas, który był potrzebny, aby stworzyć Słoneczną rodzinę był znacznie dłuższy niż ten, który upłynął od momentu, kiedy Słonce zaświeciło się. Planety zatem niewiele ewoluowały od tamtego momentu. Dlatego też, możemy odgadnąć poprzez nie, jak wyglądała ewolucja wulkanizmu, który zaczyna się zaraz po ich narodzeniu. Odcyfrowanie tego jest bardzo ważne dla pełnego zrozumienia rozwoju. Otóż jest niemożliwe wiedzieć, czym jest aktywność wulkanizmu poprzez jedyne obserwacje, które prowadzimy na jej temat na ziemi. Zbadajmy wówczas nasze planety w ich oryginalnym kontekście, kiedy jeszcze były aktywne i gorące. W tej pierwszej kolejności (przed zaświeceniem się Słońca), był tam prawdopodobnie Pluton, Księżyc, Merkury, Mars, Wenus, Ziemia ; następnie nie znana planeta, Jowisz, Saturn, Uran, Neptun. Poprzez te ciała niebieskie, możemy również przypatrzeć się ewolucji jednego, każdy z nich będąc sekwencją tego czym był on swego czasu.

Grunt planet

(2) Jeśli odnosimy się wyłącznie do wulkanizmu, na gruncie Księżyca i Merkurego znajdziemy tylko kratery. Na gruncie Marsa i Wenus, mamy podobne kratery i wulkany. Na Ziemi, kratery zostały prawie wszystkie wymazane przez sukcesywne skurcze warstw powierzchni ; pozostały wyłącznie wygaszone lub aktywne wulkany. Na Jowiszu, Saturnie , Uranie, Neptunie, które nigdy nie zaprzestały wznosić swoją temperaturę, wulkanizm jest nadmierny ; świadczy o tym formalnie ich gigantyczna atmosfera. Obserwacje te zmuszają nas wydedukować, że wulkanizm (który stanowi wybuch gazów, śledzony lub nie przez magmę) przybiera różne aspekty, w zależności od okresu ewolucji, w której znajduje się ciało niebieskie.

(3) Należy również zauważyć, że wśród wszystkich planet naszego Słońca, Ziemia jest prawdopodobnie tą, która posiada najgrubszą skorupę. Rzeczywiście, wewnętrzna temperatura planetogwiazd stała się za duża, aby zwiększyć grubość surowców, które tworzą ich skorupę. Temperatura ta, bardzo wysoka, wręcz przeciwnie, dąży do transformacji tych surowców w gaz, i tym samym do zmniejszenia grubości ich skorupy. Na Ziemi, dzieje się inaczej ; ponieważ wewnętrzne ciepło, niższe ; nadal pozwala na wytwór surowców skorupy. Oznacza to, że w odniesieniu do niej, wulkanizm jest jedną rzeczą, i że poza nią (od strony planetogwiazd), jest inną i dużo bardziej intensywną.

Elementy wulkanizmu

(4) Zacznijmy więc od nauki wulkanizmu poprzez powstanie kraterów. Po czym będziemy świadomi tego co dzieje się na naszej Ziemi. Przypomnijmy najpierw, że przed zaświeceniem się Słońca, wszystkie ciała niebieskie były mniej lub bardziej aktywne. Posiadały one wobec tego magmę i były zaopatrzone w atmosferę, wytworzoną przez wybuchy gazów. Jak już było to wytłumaczone, skorupa satelity rozwija się stopniowo zaraz po narodzeniu się jądra. Na początku jest cienka, a z czasem gęstnieje. I wciąż gdy jest ona ciepła i miękka, z łatwością śledzi rozwój jądra. Tylko jej powierzchnia narażona na zimno, posiada cienką warstwę, która pęka pozostawiając uskoki. Jednakże, niezależnie od grubości i konsystencji skorupy, wytworzone gazy z magmy podnoszą swoje ciśnienie i wydostają się na powierzchnię w ten czy inny sposób, pozostawiając za sobą ich ślady. Od tego zaczyna się wulkanizm.

(5) Wytwarzanie gazów i ich erupcji dotyczy więc sprawy wrzenia. I wystarczy spojrzeć na Księżyc, aby to zrozumieć. Jednak, te wrzenia są na miarę ciała niebieskiego, czyli bardzo powolne w naszej skali. Tak samo działo się na Merkurym oraz na wszystkich ciałach niebieskich, gdy były one małe i blisko Słońca, gdzie rozwijały się one szybko. Tak więc, na Księżycu, możemy zauważyć, że istnieją tam bardzo duże kopuły (zwane morzami), które posiadają niskie brzegi, mniejsze kopuły i czasami wyposażone są w ostry centralny szczyt ; i jeszcze mniejsze, te bez szczytów. Wskazuje to również, że dno kopuły jest często pokryte skrzepniętą lawą, i że istnieje także mnóstwo dziur dowolnych rozmiarów, powstałych w pyle. Będziemy uczyć się o tych uformowaniach, jak i również o okresach życia satelitów, w których to wszystko miało miejsce.

(6) Elastyczność i lekkość skorupy małych satelitów przeciwstawiają czasami gazom więcej trudności, do wydostania się, niż cienka skorupa powierzchni, która wypełniona pęknięciami, pozwala im się łatwiej przebić. Załomy, które się tworzą, i które pozostawiają po sobie ślady po ich osunięciu się lub pęknięciu, są pozostałością powolnego gromadzenia się gazów pod warstwami skorupy. Do czego to możemy porównać ? Jeśli położymy szczelne pokrycie na całej powierzchni małego błotniaka, z którego wydostają się gazy, te gazy stopniowo znalazłyby się pod pokryciem, tworząc małe zaokrąglone wypukłości. Zakładając, że zostawimy przez długi czas to pokrycie na tym błotniaku, załomy te złączyłyby się w końcu razem w jeden i ogromny załom. Z tego powodu istnieją małe, średnie i duże kratery ; lecz także bardzo duże, w chwili gdy załomy dają radę złączyć się razem pod cienką i lekką skorupą satelitów, nawet w kontakcie z magmą.

(7) Inny przykład : kiedy podgrzewamy ciasto na ogniu, widzimy, że pojawiają się szybko małe kopuły, które wybuchają, a następnie tworzą się ponownie przez ten sam kanał gazu. Powiększmy to zjawisko i wyobraźmy sobie, że dysponujemy dużym pojemnikiem wypełnionym tym ciastem. Jeśli będziemy powoli podgrzewać to ciasto aż do wrzenia, na zewnątrz i zimą, zauważyć możemy, że powierzchnia, chłodniejsza, pokrywa się szczelnym kożuchem. Gazy wznoszą się i tworzą kopuły pod tym kożuchem, w taki sposób jak widzieliśmy to na przykładzie błotniaka. Kopuły te w końcu wybuchają lub osiadają natychmiast po tym, jak gazy wydostały się przez szczyt sklepienia, który stał się cieńszy i podarł się. Właśnie ten przykład naprawdę pokazuje nam, jak na satelicie powstają ogromne kopuły z gazem i półkuliste obszary, które widać na ich powierzchni po pęknięciu kopuł lub ich zapadnięciu się.

(8) Im mniejszy jest satelita, tym cieńsze są warstwy jego skorupy, cieplejsze, elastyczniejsze, lżejsze i tym bardziej lżejsze ze względu na siłę ciężkości na tych małych satelitach, która jest dużo słabsza niż na Ziemi na przykład. Gazy więc, nie mają żadnej trudności, aby podnieść te warstwy. Jeśli więc te małe satelity są w kontakcie z magmą, tworzy się załom z gazem (który może mieć średnicę aż do stu kilometrów), krok dalej tworzy się inny tej samej wielkości, to są one w końcu skłonne złączyć się razem. W tym przypadku, stworzą one jedną wspólną zaokrągloną kopułę, która nie zaprzestanie wzrastać i która będzie porównywalna do odwróconego zagłębienia w płynie, ale mając wymiary nawet do tysiąca kilometrów średnicy.

(9) Ze względu na okrągłość małego ciała niebieskiego, taki załom w rozwoju będzie obowiązkowo miał okrągłą podstawę. Oraz, będzie jak niepozorne sklepienie, lecz bardzo rozległy, zawierający dużą ilość gazu, którego ciśnienie jest niskie. Takie sklepienie nie może powiększać się w nieskończoność, lecz będzie to robić aż do chwili gdy okrągłość satelity sprzeciwia się temu i stopuje go. Jego wymiary są więc proporcjonalne do obwodu ciała niebieskiego i do dozwolonego maksimum tego obwodu. Co może spowodować bardzo duże wymiary wybrzuszeń, które w chwili gdy się zapadają, pozostawiają po sobie rozległe okrągłe wgłębienia z niskim brzegiem.

(10) Takie załomy gazu prawdopodobnie nie pękają, lecz z pewnością osiadają. Tak się dzieje, ponieważ, w chwili gdy całkowita skorupa jest odlepiona od magmy i powoli podnoszona przez gazy, górna część sklepienia staje się cieńsza i rozrywa jak to już zostało powiedziane, ukazując otwartą przestrzeń. Gazy uciekają zatem przez to otwarcie. A skorupa osiada na magmie. Zaraz po tym obsunięciu się, lawa wpada w rozwartość i rozprowadza się na dnie zaokrąglonej wklęsłości, a następnie zastyga. To właśnie widzimy na Księżycu.

(11) Później, kilka dużo mniejszych kraterów będzie w stanie się tworzyć w tych ogromnych wgłębieniach, zwanych morzami. W każdym razie, gazy wydostaną się dużo łatwiej na zewnątrz tych mórz, których dno składa się z zestalonej lawy, i jest bardziej twarde i sztywne niż gdziekolwiek. Również z powodu tej solidności, te okrągłe morza są częściowo otoczone wysokimi górami. W istocie, ich solidne brzegi służyły jako punkty mocowania dla dużych skurczeń ciepłych warstw, które całkowicie oziębiły się podczas zamieszania. Otóż tym są okrągłe morza, które obecnie widzimy na Księżycu i na satelitach z tej samej generacji.

(12) Duże zaokrąglone wypukłości na Księżycu, które powstały podczas okresu, kiedy był on bardzo gorący, nie mogą tak samo wyglądać jak te mniejsze zaokrąglone wypukłości, które pojawiły się później. Ponieważ powiększając się, jego skorupa stała się grubsza, cięższa i wzmocniona tym bardziej. Skorupa była więc chłodniejsza w całym swoim wymiarze, a górne warstwy stały się bardziej jędrne na większej głębokości. Jest tu mowa o nowej formie wulkanizmu, ponieważ gazy nie mogą już się wydostać tak łatwo. Rzeczywiście skupiają się one dużo dłużej pod warstwami, które stawiają większy opór. Aby stworzyć kopułę o stu kilometrach średnicy na przykład, będzie im potrzebny podwójny czas niż ten, którego potrzebowały, aby przybrać formę kopuły podczas gdy ciało niebieskie było mniejsze i cieplejsze.

(13) Te ostatnie kopuły będą mniejsze i wybuchną tym razem gwałtownie, zostawiając po sobie smugi pyłu w pobliżu zaokrąglonego zagłębienia i w środku którego często zauważymy szczyt centralny. Te długie smugi, pochodzące z niektórych zaokrąglonych wypukłości, są nieuchronnie wynikiem eksplozji kopuły. Dlaczego ? Ponieważ, ze względu na mniejszą siłę ciężkości i mały obwód satelity, skały gwałtownie wyrzucone, ocierają powierzchnię gruntu na dużych odległościach. Ich rzuty tworzą wiry w atmosferze, które podnoszą pył, zostawiając ślady. To właśnie te ślady obserwujemy obecnie wokół ostatnio narodzonych kraterów na Księżycu. Przypominam, że te kratery są utworzone podczas gdy Księżyc, krążący wokół Słońca, jeszcze posiadał swoją atmosferę.

Powstanie krateru
54 - Powstanie krateru

(14) Ilustracja ta pokazuje w jaki sposób pojawiły się na satelitach kratery średniego rozmiaru. Gazy zlokalizowały się najpierw pod warstwami skorupy w kontakcie z magmą, tworząc dolny załom, w którym gazy te podnoszą swoje ciśnienie. W chwili gdy ich ciśnienie nie może już więcej być wstrzymane, gazy wydostają się zatem przez skorupę i unoszą się w kierunku powierzchni, aż do momentu kiedy zetkną się z górnymi warstwami, bardziej szczelnymi, których nie są w stanie przebić. Wówczas, gromadzą się one pod tymi ostatnimi warstwami i silnie je podnoszą. Co tworzy sklepienie, które w końcu gwałtownie wybuchnie.

(15) Dlaczego czasami tworzy się ostry szczyt w środku zaokrąglonej wypukłości ? Gdy gazy są zatrzymane przez górne oporne warstwy, ich ciśnienie wzrasta. To ciśnienie ma również tendencję do odpychania magmy pod skorupą, po obu stronach kanału. Tak więc mamy dwie komory stworzone przez gazy i połączone między sobą : górna komora w kształcie sklepienia łukowego (pod warstwami powierzchni) i dolna komora (pod skorupą), która utrzymuje magmę na dystans. Możemy zatem zrozumieć, że tuż po wybuchu górnej komory, magma, do tej pory odpychana, wpada w kanał i zalewa zaokrągloną wypukłość niekiedy przelewając się. Lecz, gdy wzniesienie lawy znika, lawa ta jeszcze płynna ma tendencję do zejścia kanałem. I to w tym momencie, kiedy jest ona mniej płynna, tworzy ona ostry szczyt nad kanałem, który ona zatyka.

(16) Czy ten szczyt pojawia się czy też nie, kanał nieuchronnie się zatyka. Lecz, często kanał ten pozostaje w głębi, jak i również dolna komora, w której gromadzą się gazy. W tym przypadku, gazy te gromadzą się ponownie w komorze i kanale, i od nowa rozpoczyna się ten sam proces w swoim czasie. Wykorzystują one istniejące przejście, zgromadzą się jeszcze na powierzchni i utworzą zaokrąglone mniejsze wgłębienie w poprzednim miejscu. Repetycje utworzenia tych zaokrąglonych wgłębień, jednych w drugich, wywołują to co jest zwane kraterami tarasowymi, wyposażonymi lub nie w centralny szczyt. Progi te są brzegami kopuł, które sukcesywnie wybuchały.

(17) Wybuchy te są główną przyczyną obfitego pyłu na Księżycu. Są one również źródłem wielu otworów, wykonanych w tym pyle przez skały pochodzące z wybuchów, które ponownie upadły w dużych ilościach. Ze względu na małą siłę ciężkości, która panuje na satelitach, jedna trzecia masy kopuły, która wybucha może być wyrzucona w przestrzeń, następna jedna trzecia może być umieszczona na orbicie a następnie upaść tu i tam na grunt, po tym jak ostatnia część, utworzona przez największe ciała, już dawno opadła. Co stworzy małe kratery przez jakiś czas, oczywiście pozbawione szczytu, ponieważ ciała, które upadają nie mogą nawiązać kontaktu z magmą.

(18) Tak więc, dzięki elektromagnetycznej aktywności ciał niebieskich, znamy teraz pochodzenie kraterów o różnych wielkościach, jak i również okresy życia ciał niebieskich, w których się one pojawiły. Na Księżycu, utworzyły się one przed zderzeniem z Ziemią, a na Marsie lub Merkurym, miały miejsce, zanim nie ostygły w całej ich grubości.

(19) Kratery były jako pierwszy aspekt wulkanizmu, należy zatem przestać wmawiać, że są one spowodowane przez intensywne zwalenie się meteorytów, jak to pouczali ci, którzy ciągle mylą wnioski z przyczynami ! Właśnie zaobserwowaliśmy, że to sam satelita tworzy materiały , które podziurawiły jego grunt. Kilka meteorytów pochodzących skąd indziej może się do tego przyczynić, jednak jest to nieznaczna liczba. Nie, duże kratery, które mają gładkie krawędzie i płaskie dno pokryte zestaloną lawą, są zawsze znakiem erupcji gazów. Aby to były meteoryty, dzięki którym powstały ciała niebieskie a na nich widoczne kratery, musiałyby one istnieć w przestrzeni w niewyobrażalnej ilości, a następnie musiałyby one wszystkie upaść koncentrycznie, w jednym punkcie, który by je nieodparcie przyciągał... Cóż to byłby za punkt, i jaki byłby jego skład, aby miał taką moc ?

(20) Zresztą, na twardym gruncie, meteoryt nie może pozostawić śladu zaokrąglonej wypukłości z symetrycznymi brzegami i o równej głębokości, jeśli nie spadnie on pionowo (koncentrycznie), lecz wyłącznie ukośną dziurę. A jeśli powiemy, że spadły one na gliniastym gruncie, skutek jest podobny. Ponadto, aby stworzyć zaokrąglone wypukłości o kilkuset kilometrach średnicy, wymagałoby to, aby meteoryty te były gigantyczne. Otóż, takie masywne ciała, które nadchodzą z błyskawiczną szybkością, musiałyby nieuchronnie przepędzić satelity ciała niebieskiego, do którego one należały. Przestańcie więc wierzyć w takie brednie, że meteoryty lub komety stworzyły ciała niebieskie i kratery tych ciał niebieskich, jest to bezpodstawne i przeciwne rzeczywistości.

Wulkanizm na Marsie i Wenus

(21) Przejdźmy teraz do Marsa i Wenus, nieco większe, lecz które były w innych czasach podobne do satelitów, które właśnie zbadaliśmy. Na tych planetach znajdziemy kilka wulkanów, poza wieloma kraterami stworzonymi przed rozwojem tych wulkanów. Ponieważ grubość i ciężar skorupy stopniowo wzrasta podczas gdy ciało niebieskie rozwija się, zewnętrzne warstwy izolują się wciąż więcej od wewnętrznego ciepła i pękają. Tak właśnie powstają uskoki, które ułatwiają gazom ich wydostanie się. W chwili gdy tak się dzieje na ciele niebieskim, mamy więc zakończenie stałego rozwoju wybuchowych kraterów i początek łagodnego wulkanizmu, który jednak jest tej samej natury.

(22) Czy to na Ziemi lub na innych planetach, wulkany są tworzone przez gazy, następnie przez lawę, która śledzi te gazy za pośrednictwem ich kanałów. Tak więc, spytacie, dlaczego gazy i lawa nadal nie używają kanału w centrum krateru, aż do utworzenia stopniowo masywnego wulkanu ? Odpowiadam, że w istocie tak się dzieje, lecz bardzo rzadko ; ponieważ skorupa rusza się ze względu na skurcze, które w końcu niszczą kominy. Z tego powodu, wulkan nie może trwać wiecznie ; a nowe, które się tworzą, pojawiają się wzdłuż uskoków. Niemniej, kilka pierwotnych kanałów z gazem i z lawą pozostało na Marsie i Wenus, i przyniosło ogromne wulkaniczne góry. Dlaczego te wulkany są aż tak gigantyczne ? Dlatego, że niektóre aktywne wulkany rozłożone tu i tam wokół ciała niebieskiego, są wystarczające, aby odprowadzić wszystkie gazy, które rozchodzą się pod skorupą tego ciała niebieskiego. Wulkany te są więc stale aktywne. Dlatego też, są przyczyną ogromnych masywów bazaltowych.

Wulkanizm ziemski

(23) Na Ziemi, gdzie wulkany są bardziej liczne (zaraz zobaczymy dlaczego), nie możemy mieć ogromnych wulkanów, ponieważ ich bardzo duża ilość przeszkadza im w rozwoju. Ponadto, i w przeciwieństwie do tego co twierdzą naukowcy, to wcale nie ciepło jądra, które wznosi lawę aż na powierzchnię gruntu. Nie, to co ją wznosi, to ciśnienie wywierane na tej lawie jednocześnie przez ciężar wody, przez ciężar kontynentów, i przez gazy, które gromadzą się w załomach, aż do chwili kiedy stworzą one sobie przejścia, najchętniej wzdłuż grzbietów śródoceanicznych. A w czasie ich wznoszenia, ciągną one za sobą lawę. Lecz, jeśli skorupa Ziemi miałaby prawie trzy tysiące kilometrów grubości, jak to twierdzą geolodzy, sądzicie, że lawa byłaby w stanie wznieść się, jak kurtyna, na tysiące kilometrów długości, aby utworzyć długie grzbiety śródoceaniczne na dnie morza ? Ponadto, lawa ta byłaby w stanie pozostać płynna aż do samej powierzchni ? Aby mogła ona pozostać płynna na takiej odległości, należałoby, aby wznosiła się ona sto razy szybciej niż błyskawica ! Jednak tak nie jest w tym przypadku.

(24) Po erupcjach gazów i gdy ciśnienia lub depresje znikły, lawa w końcu spływa powoli po gruncie, następnie jeszcze słabnie, aż do zatrzymania się lub utworzenia jeziora w otworze wulkanu. Takie jezioro może doskonale się zachować, ponieważ cienka skorupa pozwala ciepłu jądra być trwale odczuwalne, aż do samej powierzchni gruntu. Jezioro lawy jest zatem co więcej dowodem, iż skorupa ziemska nie może przekraczać trzydziestu kilometrów ; w przeciwnym razie, lawa nie byłaby w stanie pozostać płynna na powierzchni. Jeśli następnie krzepnie ona i zatyka komin, wówczas długi wulkaniczny proces powtarza się ponownie. Dlatego właśnie, zawsze należy wziąć pod uwagę wulkan świeżej daty i już zgasły, jako wulkan, którego gazy przygotowują się do nowej erupcji.

Pierścień ognia graniczący z Oceanem Spokojnym

(25) Potwierdzimy ponownie tezę, że skorupa jest cienkiej grubości, i że jej konsystencja przypomina łupinę, która ogranicza jej ciśnienie na magmie. Jeśli więc jakiś wstrząs rozbije tę łupinę na dwie części, ciężar tych obu sklepień będzie natychmiast odczuwalny na magmie, i spowoduje przerażający wulkanizm wzdłuż tego pęknięcia. Tak właśnie się stało z nadejściem Księżyca, ponieważ szok rozbił ziemską skorupę na prawie dwie równe części, jak poniżej :

Linia pęknięcia tworząca pierścień ognia
55 - Linia pęknięcia tworząca pierścień ognia

(26) Zaopatrzmy się w mały glob ziemski i w atlas, na którym są przedstawione wulkany, które były aktywne w czasach historycznych, a zauważymy w pierwszej kolejności, że Ocean Spokojny pokrywa prawie połowę globu, i że jest on otoczony pierścieniem dawnych wulkanów, wśród których wiele z nich jest nadal aktywnych. Dlaczego to ustawienie szeregiem wulkanów występuje dookoła świata, jeśli nie z tego powodu, że wulkany te pojawiły się na linii uskoku, która przecięła ziemską skorupę na dwie części ? Rysunek wyraźnie pokazuje co się stało z Księżycem, który uderzył Ziemię żelazo kontra żelazo. Zauważymy, że szok spowodował skok naprzód Ziemi. Co wystarczyło do rozbicia skorupy ; ponieważ przednia część skorupy była popchnięta przez jądro, natomiast ze względu na bezwładność, tylna część miała tendencję do pozostania na miejscu. Tak więc, pęknięcie skorupy uległo ekstremalnemu naprężeniu, jak to widać na rysunku.

(27) Uskoku tego ogromnego i ciągłego, który prawdopodobne otworzył się aż do jądra, nie należy mylić z uskokami mniej głębokimi, z powodu skurczy. W tym przypadku, tuż po szoku, prawie wszystkie gazy i całkowita magma z Ziemi wpadły w to pęknięcie, tworząc w ten sposób pierścień ognia wokół basenu Pacyfiku. Lecz szok ten, który nastąpił pod koniec ery mezozoicznej, pokazuje nam także, że ogromne wulkaniczne łańcuchy, które były jego wynikiem, zostały bardzo ochłodzone i chwycone przez ostatnią epokę lodowcową. Co wytworzyło wspaniałe góry, które obserwujemy wzdłuż linii pęknięcia, jak i również szereg małych lub dużych wysp, które możemy zaobserwować po zachodniej stronie części basenu.

(28) Tutaj należy zwrócić uwagę, że jeśli skorupa nie miałaby małej grubości, o której wspominaliśmy, ale trzy tysiące kilometrów, jak uczą się o tym dzieci ; gazy, które wznoszą się z magmy nie widziałyby różnicy między uskokami (porównywalnymi do szczeliny) a resztą skorupy. Wydostałyby się byle gdzie, i nie byłyby w stanie stworzyć szeregu wulkanów, a tym bardziej tego, który okrąża cały glob ! Ponieważ, stawiając palec na tej linii wulkanicznej, która ciągnie się wzdłuż basenu Pacyfiku, możemy okrążyć Ziemię bez odrywania palca. Rzeczywiście, zaczynając od wysp Aleuckich na przykład, widzimy, że ta linia biegnie wzdłuż gór Skalistych, przechodzi przez Amerykę Środkową, następnie przebiega wzdłuż fałdowych gór Andów aż do Ziemi Ognistej, dogania półwysep Antarktyczny, przedłuża się do Góry Erebus, następnie wzdłuż zachodniej strony basenu (który się bardziej rozczłonkował) i dochodzi do wysp Aleuckich. Dlatego powiadam wam, wszystkie te wulkany, które tworzą taki oczywisty pierścień wokół basenu, nie są tu, aby ochłodzić sobie stopy, lecz dlatego, że pojawiły się razem wzdłuż tego gigantycznego uskoku, nie będąc w stanie się pojawić jak tylko poprzez przerażający szok z innym ciałem niebieskim. Bądźcie o tym przekonani.

(29) Jeśli w dniu szoku z Księżycem bylibyśmy w kosmosie, jako naoczni świadkowie tego co się stało, wtedy zauważylibyśmy wiarygodną linię ognia dookoła Ziemi, i tysiące małych świecących punktów właśnie w tym miejscu uderzenia, na środku oceanu. Te świecące się punkty były, one również, spowodowane przez szybkie wzniesienia się lawy. Bez ustawienia w szereg tym razem, stały się one najpierw wieloma wulkanami, a następnie wyspami, które obecnie wzbogacają Ocean Spokojny. Jakiś więc Kontynent został pochłonięty jednocześnie przez zmiażdżenie, przez kruszenie, przez efekt rozdrabiania i przez fale szoku, spowodowanych uderzeniem przez Księżyc. Jest to rzecz pewna, ponieważ jest niemożliwe, aby skurcze ziemi nie mogły stworzyć kontynentu na połowie globu. Aż do końca ery mezozoicznej, istniał więc w tym miejscu jakiś kontynent. Małe rozsiane wyspy tu i tam, bez uporządkowania, są wyłonieniem tego kontynentu i dowodem jego dawnej egzystencji.

(30) Obecnie oznaczona przez górskie łańcuchy, oraz przez serię wysp i pierścień ognia, który ciągnie się wzdłuż brzegu Pacyfiku, ta ogromna linia pęknięcia jest oczywistym dowodem, że Księżyc został przechwycony przez Ziemię i że grubości skorupy ziemskiej i Księżyca są właśnie takie jak tłumaczyłem ; w przeciwnym razie, ta linia pęknięcia nie mogłaby istnieć.

(31) Na Marsie jest identycznie. Z powodu szoku z nieznaną planetą, skorupa Marsa rozerwała się. A uskok sięgnął prawdopodobnie aż do głębokości jądra tego ciała niebieskiego. Z tych samych powodów, możemy również znaleźć małe uskoki na Księżycu, i sfałdowania wywołane przez kompresję. Uskoki te i sfałdowania muszą iść w poprzek zaokrąglonych wypukłości, a nawet rozłamać górskie łańcuchy. Jednakże, na Księżycu, było trochę inaczej ; po pierwsze, bo grubość jego powierzchni (całkowicie stając się skorupą) jest znacznie cieńsza niż grubość ziemskiej skorupy ; a po drugie, że ze względu na jej ochłodzenie, skorupa ta była już całkowicie usztywniona i mocno przylegała do jądra, w momencie gdy wystąpił szok.

(32) Ponadto, i ze względu na aktywność planety, rozumiemy, że ten uskok spowodowany przez Księżyc, okazuje ciągłą aktywność sejsmiczną. Ponieważ, gdy rozsiane na niej wulkany chwilowo są wygasłe, ciśnienie zgromadzonych ponownie gazów wytwarza komory (wnęki), które w końcu łamią otaczające warstwy. A Ziemia drży. Jeśli dodamy do tego ciągłe rozwarcie morskich rowów, które graniczą z tym basenem, nikt nie może być zaskoczony częstą sejsmicznością tych regionów globu. Lecz, prawdę mówiąc, są to tylko malutkie zjawiska na skalę Ziemi.

*

(33) Szok spowodowany przez Księżyc wyjaśnia również pochodzenie ekscentrycznej orbity Księżyca wokół Ziemi, i ekscentryczną orbitę Ziemi wokół Słońca. Wyjaśnia on także fakt, że nie ma kontynentów w basenie Pacyfiku, i dlaczego istoty z końca ery mezozoicznej nagle zniknęły. Czy możecie sobie także wyobrazić co się musiało stać na antypodach uderzenia, które wydają się być Saharą ? Jeśli były tam góry, zostały one spłaszczone przez kompresję ! Nic żywego nie było w stanie wytrzymać takiego szoku.

(34) Oprócz tego, ta ilustracja Księżyca w kontakcie z Ziemią ukazuje jednoznacznie grubość obu skorup, pochodzenie pierścienia ognia, wulkanizm, trzęsienia ziemi, przechwycenie Księżyca ; i potwierdza zamieszanie w rodzinie słonecznej, ery, wybuch atmosfery Słońca, oraz że to ostatnie było niegdyś jak Jowisz. Wprawdzie, to cała nauka Syna człowieczego zostaje stopniowo potwierdzona przez wyjaśnienia, ponieważ dążycie dowodami krok po kroku do przebudzenia. Nic już nie może wam się wymknąć i nikt już nie może was oszukać, ponieważ widzicie rzeczy niebiańskie w ich całości lub poszczególne, jak tylko to sobie życzycie.

Strona główna
Podsumowanie Księgi Życia
Darmowe pobieranie księgi życia w formacie PDF lub EPUB
Zamów wydaną księgę u wydawcy : PLUMOR
Kontakt
Pokaz rysunków z księgi
Filmy wyreżyserowane przez czytelników
Pomoc

Tłumaczenie Księgi Życia w internecie lub w PDF/Epub będąc ostatniej wersji, może zawierać błędy mimo całej staranności, którą zapewnialiśmy. Jeśli stwierdzicie jakiś problem, bardzo prosimy o zapoznanie się z oryginalnym tekstem, który znajduje się na witrynie francuskiej, aby go wyjaśnić. Aby tego dokonać, kliknij na francuską flagę, aby wyświetlić odpowiednią stronę. Możesz również nas poinformować o wszelkim błędzie , aby nam pomóc w jego poprawieniu.

Dziękujemy wam za waszą wyrozumiałość.

A- A+
TOP
Poprzedni rozdział
Następny rozdział